Pod koniec marca wybraliśmy się na fotografowanie zachodu słońca. Okazało się, że połową sukcesu było znalezienie odpowiedniego miejsca, z którego widoczny był horyzont, bez ciągu drzew lub budynków. Plan był taki, aby na tle nieba widoczne były pojedyncze obiekty. Fotografowaliśmy na ogniskowej 100-150, dzięki czemu tarcza Słońca była dość duża. Poniżej możecie podziwiać efekty.




